To był piękny festiwal. Jak co roku małe wspomnienie z mojej strony w postaci seta zagranego na chill/groove stage. Choć przyznam, że tym razem wolałbym wówczas bawić się na main stage podczas występu Jamesa Monro. Ale nie ma tego złego, co by na dobrego nie wyszło. Miłego odsłuchu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
Follow by Email
Facebook
Instagram